Paweł Czekalski – Piosenki

 

(ostatnia aktualizacja 2008-07-21)

 

1.Niemanie. 2

2.Po nieboskłony. 3

3.Jesienna noc. 4

4.Wymiana opowieści 5

5.Wielka przestrzeń do ogarnięcia. 6

6.Jestem jak. 7

7.Wizje wizje. 7

8.Nieboraki 8

9.Widziałem.. 9

10.Dzieje się. 10

11.Fala za falą. 11

12.Nie ma czasu. 12

13.Szufladki 13

14. Jabłecznik. 14

15.Kołysanka. 15

16.Ballada o Forcie Pannerden. 16

17.Moguem.. 16

18.Wszystko dobrze będzie. 17

19.Muminki 18

20. Lasu trzeba mi 18

21.Po To. 19

22.Koniec Kalendarza. 21

23.Źdźbło trawy. 22

24.Koty. 23

25.Jesienna noc 2007. 23

26.Baśnie w Tu i Teraz. 24

27.Poeta. 25

28. Nana. 26

29. Nigdy dość. 26

30. Stworzonka. 27

31. Jesienna melancholia, zimowa depresja, zmeczenie wiosenne, letnie rozleniwienie. 28

32. Mandala (słowa i muzyka: Parabola) 29

33. Po nieboskłony. 30

34. Pod górę. 31

35. Serce powie. 31

36. Oby nie. 32

37. Wieje (słowa i muzyka: wiktor) 33

38. Dużo miłości 34


1.Niemanie

 

a, e, G, D

Kolejny przedmiot wyrzucam

Rozstaję się z kolejną rzeczą

mnie takie rzeczy leczą

że rzeczy oknem lecą

a ściany pustką świecą

 

i sam z jedną świecą w pokoju

cienie drżą płaskie na ekranie ściany

a tylko mój cień

a tylko świecy cień

kiwam się powoli śpiewając ze świeczką w pokoju

 

            Mniej mam i mniemam że nie mam ja mienia

            mnie nie omamia mania mania mniemania

            ja mam imię a nie... nie mienienie się mianem

            ja manie mam na "nie" a me imię - Niemanie

 

Wyrzucam ubranie ostatnie me manie

teraz mnie w ciele bardzo bardzo wiele

topnienia potrzeba materii ponieważ

płomieniem ogrzewam me całe niemienie

 

            Mniej mam i mniemam że nie mam ja mienia

            mnie nie omamia mania mania mniemania

            ja mam imię a nie... nie mienienie się mianem

            ja manie mam na "nie" a me imię - Niemanie    

 

Płomień, cztery ściany

wosk, knot i ja nieubrany

ta chwila się stała

ja wychodzę z ciała

 

            Mniej mam i mniemam że nie mam ja mienia

            mnie nie omamia mania mania mniemania

            ja mam imię a nie... nie mienienie się mianem

            ja manie mam na "nie" a me imię - Niemanie    

 

Patrzę w telewizor coraz bardziej się boję

tych co nienawidzą lęku swego nie ukoję

posiadanie bycie w stanie wiecznego nienasycenia

a przedmioty to kłopoty posiadanie stan więzienia

 

rzeczy tyle gromadzenia i potrzeba obronienia

swej własności od tych gości tych co biegną od wolności

coraz dalej a ja wcale nie odczuwam tego dreszczu

ku wolności biec chcę stale oto sens jest mego questu

 

rzeczy posiadanie rodzi w końcu pytanie

jaki ma to sens, czy istnieje zatrzymanie?

myślę że nie, a nie tylko ja mam takie zdanie

mają ludzie z którymi mnie łączy tej muzyki granie

 

masz mą miłość Boże, Panie, dzieki Ci za dźwięki grane

za muzykę narkotykiem ona jest na posiadanie

kocham Ciebie, śpiewam siebie, jestem vege, śpiewam rege

duszę swoją zbawiam, tuszę ze przysparzam wam ja wzruszeń

 

            Mniej mam i mniemam że nie mam ja mienia

            mnie nie omamia mania mania mniemania

            ja mam imię a nie... nie mienienie się mianem

            ja manie mam na "nie" a me imię - Niemanie    

 

 

2.Po nieboskłony

a

Widzę kontur mego świata z którym się chcąc nie chcąc bratam

Mknąc przez oceany świata, w którym brat zabija brata

Taka strata tu jest, a tam świat nieznany, pojmowany

Jako coś nie zdobytego, nigdy nie osiągniętego

 

A dlaczego? Pytam tłuszczy wyjąc samotnie na puszczy

Starczy puścić się przyczajeń i odlecieć nad świat bajek

Z panem Kleksem, Mr Bajem, każdym gestem ci to daję

Zrozumienia do, wyjdźcie z cienia, no...

 

            Wyjdźcie z cienia w każdym działaniem sprawdźcie że to co się zdaje  F,E

            Realną rzeczą się staje, nie patrzcie, bo ten co daje                                         a

            Zwykle mówi, że to da mi, a ja wiem że on nie ma nic

            Poza swoimi fobiami które sprzedaje garściami

 

Patrząc na to z innej strony każdy jest zadowolony

Choć zamknięte Nieboskłony i każdy z nas uszkodzony

Mamy tyle dobra wokół tyle barw jest w każdym oku

Tyle różnych możliwości, tyle dóbr że nigdy dość ci

 

W labiryncie kolorowym każdy widzi każdą drogę

Pójdziesz w lewo, w prawo może to i tak ci będzie dobrze

Gdzie byś nie szedł tam uniesień świat ci niesie pełną kieszeń

To dlaczego mimo tego sensu nie ma w tym żadnego?

 

            Mrok istnieje kiedy światło, bywa trudno bo jest łatwo

            Czarne jest bo jest też białe, duże jest bo jest też małe

            Świat w radości płytkiej szale omamia cię doskonale

            Gdy zabawa nie ustaje to zabawy nie ma wcale

 

Nieboskłony zasłonięte stoję z tobą i za rękę

trzymam cię kurczowo bo wiem że chcę przejść na tamtą stronę

Gdzie być może nie jest łatwo ale świeci prawdy światło

tam nie działa głupot natłok, gdzie się dowiem po co człowiek?

 

Po co ty i ja i po co budzę się spocony nocą

sny odbiciem są swych pragnień choćby te już były na dnie

to sam siebie nie oszukasz, znaleźć musisz to co szukasz

nawet jeśli nie wiesz czego i nie pytaj się dlaczego

 

            To pytanie które stawiam i nad którym zastanawiam

            i zastawiam wszystko za to by odlecieć ku tym światom

            by nie patrzeć w tamtą stronę

            By odlecieć. W Nieboskłony...

 

 

3.Jesienna noc

 

a          Gdy noc swym czarnym okiem

C         zmusza bym spojrzał w okno

eG       a zegar w sąsiednim pokoju tyka - ja chciałbym

DC      tylko by ta chwila trwała bym w swym kolorowym swetrze

GD      i niebieskiej czapeczce na podłodze w kuchni siedział

 

            jem plasterek sera żółtego

            a kieliszek wódki na lodówce taka chwila

            czuję swej samotności piękno

            nie ma świata co hałasem chce wypędzić mnie - tymczasem

            coś w sąsiednim pokoju zaczyna ruszać się

 

            to Jezus i Budda nad świeczką na ścianie

            uśmiechają się do mnie

            poprzez inną działową ścianę

            ja uśmiecham się z tytoniem w bibułce

            i kolorową pacyfką na ręce

            tak mija piękna jesienna noc

 

tak mija piękna jesienna noc

tak mija piękna jesienna noc

tak mija piękna jesienna noc

tak mija piękna jesienna noc

 


4.Wymiana opowieści

 

D,A      Wymiana opowieści trwa nadal

G,D     ja wciąż, wciąż ten sam

D,A      To jest mój, a to Twój zycia kawał

G,D     Mówisz Ty – mówię ja

 

e,G                        A za oknem beskidzki wiatr wieje jak szalony

D,A      Od gór ja odwykłem i boli mnie łeb

e,G      kolejny kubek wina i papieros wypalony

D,A      Tu jeszcze jesień choć w górach już śnieg

 

 

Wymiana opowieści trwa nadal

A ja wciąż, wciąż ten sam

To jest mój, a to Twój zycia kawał

Mówisz Ty – mówię ja

 

Za oknem noc jasna, xiężyc w chmurach płynie

Dwie sarny zbłąkane – nie dzieje się nic

Tak trwamy tu w winno-papierosowym dymie

Pół życia bym dał dla takich chwil

 

Wymiana opowieści trwa nadal

A ja wciąż, wciąż ten sam

Przypadek mnie rzucił przed ten stół a ja

Istnienie przypadku oddalam

 

            Bo skoro tu siedzę tak widać chciał Bóg

            Tego stołu na inny bym nie zmienił

            I z chęcią mój Boże pić bym z Tobą mógł

            Za złoto i czerwień, czerwień jesieni

 

Wymiana opowieści skończona

Czuję że coś z tego mam

Jestem jakby większy o dzisiaj i wczoraj

A jutro idę tam

 

            Tam gdzie świat jest taki jaki jest

            Bez kłamstwa, bez dobra, bez zła

            Ej Boże miej gest by było jak jest

            A słowa leciały, leciały na wiatr...


5.Wielka przestrzeń do ogarnięcia

 

e,G      znowu znowu znowu czegoś tam nie dopilnowałem

D, H7  nie przełożyłem języka świata na mój własny strach

e          trudno, kiedy słów jest brak

 

by wyrazić swą niepewność oraz brak dostosowania

życie sztuką wybierania, lecz niektórych opcji brak

 

jak ostatni z wolnych w tym zbyt szybkim świecie

nigdy mnie w nim nie znajdziecie

bo istnieję tylko tam

gdzie człowiek dla człowieka jest jak brat

jakiekolwiek bariery nie zniszczą sfery

gdzie ty i ja czuję to zbyt mocno aż tak

aż tak, bo to właśnie ja

 

C, e     mam wielką przestrzeń do ogarnięcia

C, e     stoję w środku niej a przede mną wielka tęcza

a, e      to właśnie ty łatwo dostaniesz się do mego wnętrza

e, H7   bo gdy wszystko mi się spiętrza ja przed każdym się wywnętrzam

 

znowu znowu znowu kogoś tam nie uszanowałem

założyłem kolorowy sweterek niebieską czapeczkę

myślisz, że to dla ciebie obrazy gest

a czy nie pomyślałeś, że koloru przesłanie

w szarej rzeczywistości daję ci trochę miłości

tylko dlatego, że jesteś myślę, że dlatego, bo jej chcesz

 

każda istota żywa chce być szczęśliwa, rzecz pierwotna i prawdziwa

więc czemu bracie, siostro oddalamy od niej codziennie się

tam gdzie nienawiść i smutek jest

nie chcę strachu przed człowiekiem

chcę iść w krainy dalekie

zatrzymać się i spojrzeć w dal

przekonać że to także ja

 

mam wielką przestrzeń do ogarnięcia…………….

 

 znowu kogoś tam nie nie posłuchałem

nie zrozumiałem jego potrzeby władzy nade mną

a to przecież nawet nie był bunt

tylko moje zdziwienie nie rozumiem ciebie

masz mnie za niewolnika, lecz to nie ja o szóstej na nogach mam być

i o innych, o innych się potykać

 

jak możesz tak żyć bez celu wśród ludzi tak wielu

podawać im rękę bez tej iskry kontakt równy zeru

tylu ich, a do nikogo powiedzieć przyjacielu

są rzeczy, które przeczuwamy nie do zmiany czy zamiany na inne

jak odruchy dziecka niewinne te rzeczy siedzą w nas i bolą cię

 

mam wielką przestrzeń do ogarnięcia…………..

 

6.Jestem jak

Muz.Paweł i Ola Łoś

 

a, e, G, D

Siedzimy w kręgu ludzkiej rodziny

Wspólny śpiew i wspólna radość jest

Tak wiele mówią Twoje oczy

Dajesz miłość a to najwyższy gest

 

Nie ma ciemności – są płomienie

I nie ma złości kiedy zrozumienie jest

Świat poza kręgiem nie istnieje

Właśnie w takich miejscach Bóg rodzi się

 

Jestem jak morze, jestem ja ptak         x4

Jestem jak rzeka, jestem jak wiatr

 

Dla Was wszystkich wielkie dzięki

Za piosenki i za wspólny tekst

Który płynie tak po prostu

Zawsze wtedy kiedy jest jedność serc

 

Wspólny krąg, wspólne marzenia

To jest dla mnie teraz najważniejsza rzecz

Zerwać więzy, wyjść z podziemia

Stanąć w słońcu i zaśpiewać o tym że

 

Jestem jak morze, jestem ja ptak         x4

Jestem jak rzeka jestem jak wiatr

 

Każde najmniejsze istnienie

Na tej Ziemi pamiętaj – ma swój sens

Kiedy zjawi się zwątpienie

To pamiętaj że i ono po coś jest

 

Po to by tym większa większa radość

Po to byś tym bardziej docenić mógł

Pokój Miłość tego ciągle za mało

Więc Ty śpiewaj ciesz się że Cię stworzył Bóg

 

Jestem jak morze, jestem ja ptak         x2

Jestem jak rzeka jestem jak wiatr

 

Jestem jak ogień jestem jak czas          x2

Nie zgaśnie płomień, zawieje wietr

 

 

7.Wizje wizje

Muz. Kuba Szybecki, Paweł

 

a, a, G, e

wizje wizje porzuć świata hipokryzje

wizje wizje teraz twoje są decyzje

wizje wizje wyłącz czas i telewizje

wizje wizje nim cie strach ogarnie i zje

 

można sobie wmówić i udawać

że ten świat otaczający twoje ciało

to jest brama

taka sama wciąż od rana rzecz

jątrząca się jak rana

że zapodająca i drażniąca ciała dzienna zmiana

to zadana nam przez pana rzecz która ma być wykonana

 

a naprawdę tylko nocą wolny jesteś

twoje ciało nie jest twoim, okazuje się jesteś

tam gdzie w odróżnieniu od ziemskich bram

stoją bramy wyzwolenia

bramy bez cienia więzienia

i nie musisz schodzić do podziemia

to nie ściema

żaden schemat nie pasi od ziemskich żenad

temat:

że nad ciało istnieje co śmiało można nazwać twoim duchem

tańczy z tobą jak wiatr z puchem

los co daje pusty trzos

ale trak ci się wydaje gdy wszystko dostając myślisz że nic nie dostajesz

 

 

a może o rzecz święta przez innych wyklęta

stała wieża skała stała

się pętam w pętach jak pętak tu na ziemi

gdzie nic już nic, nic się  nie zmieni

 

ziemia moim ciałem woda moją krwią

powietrze mym oddechem, ogień siłą mą...

 

jesteśmy jednym nieskończonym słońcem

na zawsze na zawsze na zawsze...

 

8.Nieboraki

D, h, G, A

 

Cała w dredach.

Odkrywco bajki o niebieskich drzewach

Nic nie trzeba

Zielone może wyspę oblewa

Słowa rozwiewa

Blask księżycowych oczy co nieba przy nich płytsze są

Gdy brzmi twój głos miętowych mgieł

W nich twoje „łeł”                                           D...

 

Ref.      Każdy z nas jest taki lub siaki              x2        G,A,D,D

Myszy, kociaki i psiaki

Homki, Mimble, Włóczykije i Paszczaki

Wszystkie moje nieboraki.

 

To skarb czy nie

Widzieć coś czego inni nie

Jak to jest

Od dziecka innym poczuć się

Być dzieckiem wiedz -  tu na tej ziemi trudna rzecz

Lecz muszę rzec: leć dalej, leć

Obudzę Salome, będę z tobą biegł.

 

Ref.      Każdy z nas jest taki lub siaki...                       x2

 

I chcę się pozbierać

By móc z tobą inne bramy otwierać

Znów plecak zabierać

Na plecach dom-namiot, w lesie schron

Bo tylko tak chcemy żyć, tylko tak kochamy żyć

Inaczej przecież nie ma sensu w ogóle tu być

Bo sami sobie wybieramy los taki

Jak wszystkie małe nieboraki

 

Ref.      Każdy z nas jest taki lub siaki...                       x2

 

9.Widziałem

 

Próbuję sobie jakoś wytłumaczyć                       a* D*

jak być, jak żyć, jak cokolwiek znaczyć,            e  a*   

Biorę każdą chwilę od każdej strony jej znaczeń

Za długo patrzę pełen wybaczeń

 

Może czas nadszedł ,by w teatrze

Życia deformacji rzecz cywilizacji

Odejść jak najdalej ja nie potrafię raczej

Rzecz, spaczeń potrzebne sztuczne dopalacze

 

Ref. Widziałem może o północy jak                  C, G          

        Oddychało prastare ciało                            a

        Widziałem w puszczy jak o świcie

        W każdej szczelinie rozkwita życie

 

I widziałem wielkie miasto

W środku nocy było ciasno i bardzo jasno jakoś,

Mi się to wszystko nie zgadzało

Rozlane w dawnym lesie przepocone ciało.

 

Próbuje sobie jakoś wytłumaczyć

Że to naturalne że nie dało się inaczej

która natura pytam Wrota Baldura

Bo tam wirtualny świat za przeszklonych krat

Wspomniani własnym strachem i pod strzeżonym dachem

Za tysiącem kłódek, człowiek jak odludek

Pilnuje swego tymczasowego własnego ego

A w dalekim lesie każde źdźbło więcej ma

 

Ref. Widziałem może o północy jak                  C, G          

        Oddychało prastare ciało                            a

        Widziałem w puszczy jak o świcie

        W każdej szczelinie rozkwita życie

 

I widziałem wielkie miasto

W środku nocy było ciasno i bardzo jasno jakoś,

Mi się to wszystko nie zgadzało

Rozlane w dawnym lesie przepocone ciało.

 

   

      a*               D *

 

   I      II     III                 I      II     III

e------|-------|-----             e------|------|------
B------|-------|-----             B------|------|---0--
G------|---0---|-----             G------|--0---|------
D------|---0---|-----             D------|------|------
A------|-------|-----             A------|------|------
E------|-------|-----             E------|------|------

 

10.Dzieje się

D,D A,A G,G D,A

Stanie się  to co ma się stać

Bo dzieje się, to co ma się dziać

I stanie się to co ma się stać

Bo dzieje się to co ma się dziać

 

Pomyśl jak wiele czasu na to tracisz

Planując co będzie co było, hej bracie

Ty nie myśl o tym tyle po prostu smakuj chwile

Hej siostro przecież zrozumieć jest prosto

 

Płyń przez życie pewnie z wewnętrznym spokojem

Na morzu są wiry  tak  lecz są tam przecież boje

Które wyznaczają twoją jedyną drogę

Każdy z was ma inną, ja powiedzieć tylko mogę że

 

Stanie się  to co ma się stać

Bo dzieje się, to co ma się dziać

I stanie się to co ma się stać

Bo dzieje się to co ma się dziać

 

Wiedzieć można tylko tyle ile można wiedzieć

Najlepsze pomysły często rodzą się w biedzie

Tylko tyle dobrego możesz ofiarować światu

Ile sam posiadasz, przestań patrzeć więc na to

 

Na to co cię otacza - bo to cię przytłacza

Nowe bramy przekraczaj, Twe marzenie cel wyznaczy

A droga do niego to twój wybór kolego

Lecz nic nie rób na siłę, chyba sam wiesz dlaczego

 

Stanie się  to co ma się stać

Bo dzieje się, to co ma się dziać

I stanie się to co ma się stać

Bo dzieje się to co ma się dziać

 

Niech gwiazdy i Księżyc będą twoim przewodnikiem

Przy ogniu posiłek – jestem wiecznym wędrownikiem

Po co na pieniądze w życiu czas swym tracić

Żyć, po prostu żyć, doświadczeniem się bogacić

 

Nie kasą lecz miłością do ludzi i do chwili

Która trwa – mów tym co zbłądzili

Życie poza systemem to rzecz całkiem realna

A prawda, tak prawda jest piękna i banalna.

 

Stanie się  to co ma się stać

Bo dzieje się, to co ma się dziać

 

11.Fala za falą

                       

Ref.      I fala za falą, i dal za dalą                                             D,a*

Raz Słońce raz Xsiężyc a drogi ciągle mało.                 C,G

I fala za falą, i dal za dalą

Przyjaciele odchodzą wspomnienia zostają.

 

Są domy które maja ściany i dach                               D,C

Moja droga to tylko podłoga na niej szary piach.         G,D

Są domy w których ciągle ktoś na kogoś czeka

A ja na swej drodze czekam każdego człowieka.

 

 

Ref.      I fala za falą, i dal za dalą

Raz Słońce raz Xsiężyc a drogi ciągle mało.

I fala za falą, i dal za dalą

Przyjaciele odchodzą wspomnienia zostają.

 

Są drogi które tylko łączą ze sobą domy

Są drogi które same z czasem stają się domem.

Być może jest gdzieś taki dom, w którym tylko Ty i ja

Lecz póki co ty swój dom a ja swoją drogę mam.

 

Ref.      I fala za falą, i dal za dalą

Raz Słońce raz Xsiężyc a drogi ciągle mało.

I fala za falą, i dal za dalą

Przyjaciele odchodzą wspomnienia zostają.

 

Są rozdroża, góry, morza

Są wyrazy, drogowskazy

Czy przeczucie czy uczucie

Nigdy nie wiesz co się zdarzy

 

Prawo, lewo, kamień, drzewo

Woda, ogień, ziemia, niebo

W moim sercu tkwi zaklęta

Ma nieznana droga kręta.

 

I fala za falą ,(tak i fala za falą)

I dal za dalą, (tak i dal za dalą)

Raz słońce raz Księżyc

A drogi ciągle mało. (A drogi ciągle mało mi)

I fala za falą, (tak i fala za falą)

i dal za dalą, (tak i dal za dalą)

Przyjaciele odchodzą

Wspomnienia zostają.

(Wspomnienia – tylko one zostają)

 

12.Nie ma czasu

e, D

Khalid i Jaheira, Jaheira i Khalid jest

Khalid i Jaheira, Jaheira i Khalid jest

La la la Khalid i Jaheira, Khalid i Jaheira,Imoen jest

Khalid i Jaheira, Baldur’s Gate

 

Zgubiłem swą dziewczynę dzisiaj w hipermarkecie

Właśnie miałem jej powiedzieć, to co mówi się kobiecie

A była właśnie odpowiednia chwila

Bowiem półka z wędlinami znacznie się oddaliła

 

A półka z pieczywem jeszcze się nie zbliżyła

Już miałem się odwrócić i powiedzieć „Moja miła”

Kiedy wtedy tani swetrze ona zobaczyła ciebie

I skończyła się minuta, którą mieliśmy dla siebie

 

Nie ma czasu

Czas służy dziś do tego

By zarabiać na więcej i coraz więcej

Czasu wolnego

 

Odnalazłem ją później gdy na parkingu stała

Ale ja już zapomniałem, ona mnie pocałowała

Na policzku został osad, chemia tłuszcz i buraki

I zapachniał dezodorant, co do szminki tej był gratis

 

Była bardzo szczęśliwa, sweter piękny był nad wyraz

Nie wiem gdzie zaparkowałem, chyba pod owieczką chyba

Pod motylkiem jakieś dziecko stało i płakało

Nie zdążyło za tatusiem z mamą przebywało mało

 

Nie ma czasu...

 

Zgubiłem swą dziewczynę dzisiaj rano w internecie

Małą prędkość łącze miało, nie udało się kobiecie

Przez kabelek się przecisnąć, chociaż była bardzo chuda

Jak ta pani od reklamy kremu który czyni cuda

 

Już nie zgubię swej dziewczyny, bo na innej jest planecie

Teraz mam dużo czasu, żeby robić dużo czasu

Jestem sam, tak jest mi dobrze i nie zgubię już dziewczyny

Teraz obiekt mej miłości to interhipermaszyny

 

Nie ma czasu...

 

Gdy zarobisz na trochę więcej czasu

nie zapomnij użyć tego czasu by zarobić

na coraz większą ilość wolnego czasu,

który wykorzystasz po to  by zarobić dużo czasu, dużo czasu

za coraz więcej czasu, dużo czasu dużo czasu kosztem ilości czasu

dużo czasu, dużo czasu, dużo czasu – a tak naprawdę wcale nie ma czasu

13.Szufladki

 

Pierwszy klocek bierze do ręki            e,D

Odsuwa szufladkę                                           h,e

W tej przegródce widzi staruszkę

A w tej rodzinka nad obiadkiem

 

Następny klocek trzyma w dłoni

Znów pociąga za balkonik

W tej przegródce śpi dziewczynka

W tamtej mamuś chlebek kroi

 

A w mojej przegródce nic się nie dzieje           cis, C

Godziny wolno płyną                                       cis, C

Leżę w łóżeczku, dziękuję Bogu                      cis, C

Że nikt mnie jeszcze nie wysunął                      e,e,e,e

 

Kolejne klocki

chwytał w swe rączki

gdy dotarł do słonej wieży

nie było szufladki

więc spojrzał w okienko

a oko miał jak xiężyc...

 

A w mojej przegródce nic się nie dzieje

Zegar cichuteńko tyka

Ktoś nagle wysuwa moją szufladkę

I gruby paluch mnie dotyka

 

e,D,h,e

Do You wanna live in Babylon?

Or I can take You to the Zion

Do You wanna live in Babylon?

Or I can take You to the Zion

 

Nie chce niewoli w Babilonie

Wybieram wolność w Syjonie

Bez nienawiści Babilonu

Pragnę miłości Syjonu                                   x2

 

Do You wanna live in Babylon?

Or I can take You to the Zion

Do You wanna live in Babylon?

Or I can take You to the Zion

 

Nie chce niewoli w Babilonie

Wybieram wolność w Syjonie

Bez nienawiści babilonu

Pragnę miłości

I tylko miłości

 


14. Jabłecznik

inspiracja: Jagoda

 

A może o tym tylko teraz wiedzieć chcesz        a,E

Chyba gdzieś o tym czytałem               E,a

Jak starszy gość gdzieś  teczką biegł                C,G

Jesienią i z futerałem                                        E,a

 

Długie kroki miał, z niepokojem gnał    C,G

Przez to, co stać się miało                                E,a

A może o tym teraz wiedzieć chcesz                a,E

Chyba gdzieś o tym czytałem               E,a

 

            Z nadejściem jesieni każdy porządny pies        C,G

            Zmienia się w jabłecznik                                  E,a

                                         Padnie żółty liść jarzębiny kiść                                                       C,G

            I wszyscy niedorzeczni                         E,a

 

                        Z nadejściem jesieni każdy okrągły jest            C,G

Jak pestka słonecznika                        E,a

To jest Słońca dar, oraz Ziemi czar                  a,E

Wszystko z czegoś wynika...                           E,a

 

Zaklinaj wielkąmoc w słowo jeśli chcesz

Bym w ucho się zamienił

Tyś powiedzieć coś miał – jam usłyszeć coś chciał

O barwach tej jesieni

 

Ja się tu nie wywnętrzam – ta zwrotka jest zastępcza

Nie skaleczy mnie już nic i nie zmieni

C. H. T. H. C. I znów czuję się

Bratem wszystkich kamieni

 

            Z nadejściem jesieni każdy porządny pies

            Zmienia się w jabłecznik

            Zapomniany kłos fioletowy wrzos

            Czujemy się bezpiecznie

 

           

                        Z nadejściem jesieni każdy spokojny jest

            Gdy lato w nim wygasa

To jest wiatru czas, żółtoczerwony las

Jak kołdra nas otacza

           

Zabawne jaką siłę ma w sobie człek

I może sobie wmawiać

Lecz gdy przyjdzie czas

Serce mówi pas i błędy swe powtarza


Latem miłość nie pyta jesienią zazdrość rozkwita

Męczy tak że zimą trzeba spać

By odrosnąć znów z wiosną i naiwnie znów mocno

Wierzyć ze nie zostaniesz sam

 

Latem miłość nie pyta jesienią zazdrość rozkwita

Męczy tak że zimą też nie można spać

I tak za rokiem rok, spokojnie równaj krok

Spójrz na spokój jabłecznika i psa

 

            Z nadejściem jesieni każdy porządny pies

            Zmienia się w jabłecznik

            A gdy pełnia jest to przechodzi dreszcz

            O pewnej przepowiedni

 

            Z nadejściem jesieni każdy uczy się

            Jak w liściach się zagrzebać

            Ziemi zapach, ach i gdzieś znika strach

            Można sobie pośpiewać

                               Z nadejściem jesieni każdy porządny pies zmienia się w jabłecznik....

 

 

15.Kołysanka

 

Zamykam dzień                       D,G

nic nie dzieje się                       A,D

Za oknem mgła                        D,G

Nie mogę spać             A,D

 

I tak układając te banalne słowa                     

Wiem że jutro je napiszę znów od nowa

Na nic więcej jednak teraz nie stać mnie

Położę już się

 

Ta sama noc, nadchodzi coś

Siada na twarz, Xsiężyca blask

 

I tak paląc ostatniego papierosa

Łapię w nozdrza to co mgła i noc przyniosła

Cały dzień wycieka mi oczami

Choć słodki był

 

Koty się drą, a w górze On

W kałużach blask miliardów gwiazd

 

Jak to miło z Jego strony, myślę o tym

Ze mogę teraz pisać te głupoty

A jutro wstanie pewnie nowy piękny dzień

Położę już się.


16.Ballada o Forcie Pannerden

 

Wiej wietrze wiej! Znad rzeki wiej!                             D,A

Znad kosmicznego rozwidlenia                        D,A

Ta droga, czy tamta? No pewnie że tamta!                  D,A

Pewnych rzeczy się przecież nie zmienia                       G,A,D

 

Płoń ogniu płoń – upiecz nam chleb

Niech każdy okruch będzie nagrodą

Że mogę żyć, że mogę być sobą

Tu w wielkim domu nad wodą

 

Płyń wodo płyń – wyrzuć na brzeg

Nadzieję dawno zapomnianą

Niech świeci dzień cały, wieczór cały i noc całą

I jeszcze niech zaświeci mi rano

 

            I tyko nie daj mi zapomnieć o tych paru rzeczach         fis,h

Które we mnie w środku zawsze były              fis,h

Żebym został sobą, życiu swemu nie zaprzeczał           fis,h

Życiodajny ogniu proszę daj mi siłę                              G,A

 

A tak na koniec zupełnie po polsku                                         D,A

Jak pod beskidzką górską kapliczką                                       D,A

Mam siebie, mam ludzi, mam gdzie położyć głowę                   D,A

Po prostu ja tutaj mam wszystko                                             G,A,D                         x2

 

           

17.Moguem

 

D,A,h,G

A moguem zrobić wtedy tak – a moguem zrobić wtedy nie

Mam już dość tego myślenia tak nie dojdziemy nigdzie

Jak tylko do błędnego koła, a tymczasem życie woła

Moje życie, dusza, ciało – żyję, życia mi za mało!

 

Wiele nie wiedząc o sobie, bezsprzecznie ufając drodze

Sobie wodzem, dojrzał, to żem ruszył wozem ku przygodzie

Choć samotność bodzie co dzień, Boże to że żyję, może

Sensu nie ma? Pytać o sens. Kochaj ludzi, wierz przyrodzie

 

Choć czasami bodzie strach, zawsze jest bezpieczny dach

Nie widziałeś go we snach? To je wyśnij trzy, dwa, raz!

A to czas jest dla nas, nie dla mas złości kwas

Złość Ci nie dość Ci że gości w sercu Twoim nie ugości

 


Jeszcze nadzieję odbierze więc ją odrzuć - radzę szczerze

Weź się przejedz na rowerze lub w plenerze też poleżeć

Miło jest kiedy deszcz ciepły jest i ten dreszcz

I ten gest – co to jest ukojeniem, przytuleniem

 

Powiedzeniem: Dobrze jest, bo ty jesteś tutaj też

Zaczynamy nowy quest. Dobrze jest. Jest The Best

Mów Jah Bless i O yes, gdy w zielone ludzie grają

Gdy się ludzie ludźmi stają gwiazdy z niema nie spadają

 

Słońce trwało aż po zmierzch, xiężyc tu wibrował też

W lesie wył dziki zwierz – oto Ziemia jaka jest

Dobrym końcem tych wyborów które podejmujesz co dzień

Do lepszego jutra dążyć i w rzeszłości się nie drążyć

 

A mogueś zrobić wtedy tak – a mogueś zrobić wtedy nie

Mam już dość tego myślenia tak nie dojdziemy nigdzie

Jak tylko do błędnego koła, a tymczasem życie woła

Moje życie, dusza, ciało – żyję, życia mi za mało!

 

18.Wszystko dobrze będzie

 

2x Ref. A więc śpij – dobrze śnij                                                        C,a,C,a

 Wszystko się ułoży bo i wszystko dobrze będzie...                 C,a,C,a

 

 

Nawet jeśli tak do końca ten dzień nie był taki aby                                                                             d,a

Pieśni jemu śpiewać, nawet kiedyś nazbyt słaby                       d,a

Jutro całkiem dobrze się potoczą pewne sprawy                      d,a

A więc śpij i czekaj smaku porannej kawy...                           C,C7

 

2x Ref. A więc śpij – dobrze śnij                                                        C,a,C,a

 Wszystko się ułoży bo i wszystko dobrze będzie...                 C,a,C,a

 

Jutro sam zrozumiesz że istnieje tylko chwila

Która trwa, zanim nadejdzie ta godzina. Kiedy chwila

mija daj jej mijać. Ty, ja wymiana się zaczyna

rozumiemy sens energii miłość nigdy nie przemija....

 

2x Ref. A więc śpij – dobrze śnij                                                        C,a,C,a

 Wszystko się ułoży bo i wszystko dobrze będzie...                 C,a,C,a

 

Jutro Anioł się pojawi który sprawi, że złe sprawy

bez praw żadnych sam naprawi wszystko jedno tak czy

tak się toczy to jedyny sens uroczy zawsze mieć otwarte oczy

i z orbity szczęści nigdy nie wyskoczyć....

 

2x Ref. A więc śpij – dobrze śnij                                                        C,a,C,a

 Wszystko się ułoży bo i wszystko dobrze będzie...                 C,a,C,a


19.Muminki

muz.Tadeusz Woźniak

 

Kto nie boi się po zimie                       D,D,G,D                    

biegać boso po Dolinie            G,G,A,A

Gdy wiosenna rzeka płynie                  G,G,A,A

Muminki                                              D,D

Muminki                                              A,A

Muminki żyją w swej Dolinie    D,G,A,G

Muminki one żyją w swej Dolinie         D,G,A,D

 

Kto jesienią stąd odpłynął

Nim listopad nie przeminął

Gości w domu Homek przyjął

Muminki

Muminki

Muminki co na wyspie żyją

Muminki one teraz tam żyją

 

Kto całymi dniami zbiera

Znaczki wkłada do klasera?

W suknie ciotki się ubiera

Paszczaki

Paszczaki

Paszczaki one są tu z nami teraz

Paszczaki one są tu z nami teraz

 

Kto tęskni za Włóczykijem

I czego się boi Ryjek?

Tak mijają dni niczyje

Muminki

Muminki

Muminki jak się wam na świecie żyje?

Muminki jak się tutaj wam żyje?

(solo)

Kto błyskotki dla Migotki

Zbiera częściej niż stokrotki

Lepiej przejdę do ostatniej zwrotki

Bo Migotki

Migotki

Migotki to miłe istotki

Migotki to miłe istotki

 

Kto to śpiewa, kto nie śpiewa

A kto tylko tutaj ziewa?

Nad Doliną ptak zaśpiewał

Muminki, Muminki

Muminki ja to dla was śpiewam

Muminki przecież ja to dla was śpiewam!

20. Lasu trzeba mi                  

          

Lasu trzeba mi... x4                 fis,h,fis,h...

 

            Pomiędzy krzewami   toczę się pachnę grzybami

            kłębne chmury nad drzewami   gną jesieni surrealizm

            liść pleśniowy zawija mi  co było kiedyś czerwcami

            czas lipcowy i sierpniami  dziś wrześniami trzeba mi

 

ref.         Lasu trzeba mi (ja czuję)

               Lasu trzeba (potrzebuję)

               Lasu trzeba (jest potrzeba)

               Jesień kolory rozlewa

 

                Czasu nie ma

                Schemat? Nie ma

                Temat: Drzewa

                 Lasu trzeba

 

           Lasu trzeba mi... x4

             

 

      ...a paproci krocie zieleń, jeleń, liście w złocie

           już nie toczę się lecz kroczę   w głowie myśli też nie tłoczę

           pouwalniam pospowalniam  jesień przestrzeń odrealnia

           rzeczywistość nadrealna  Dali patrzy gdzieś z oddali

 

           Jak pan może Salvadorze   jesień rzeźbić w drzewa korze

           Owoc drzewa nie pomoże słodycz lata złożyć w zboże

           to że nie włożę   nowej myśli w myśli złoże

           one nie są tym czym się wydają  mówię kocham grzyb kot pająk

 

            ref. Lasu trzeba mi (ja czuję)…

 

     G                           A

bo las był kiedyś dla wielu z nas

fis                          h   

domem, jedyną miłością i schronem

bo inaczej skąd w nas pamięć elfich ras,                                              G,A

my chcemy do gwiazd bo niebem kiedyś był nasz dach                        fis, h

 

lecz czas wepchnął wielu z nas do miast                       G,A                

lecz korzenie przecież zostawiliśmy tam                       fis, h

gdzie był prawdziwy świat.                                          G,A

Nocami płaczemy czasami                                           fis, h

 

 

Lasu trzeba mi x4                    fis,h,fis,h

           

            ref. Lasu trzeba mi (ja czuję)…

 

21.Po To

 

e               G
Pytanie, zadanie niełatwe

D                           A  

Pytanie - a zadanie jego odkryć kartę

zakrytych kart nazbyt wiele w sobie masz

a juz czas, pokaz twarz, hej, to znasz mnie znasz!

 

te same uczucia we mnie przelewają

się co w Tobie no i czemu dziwić się, wszak każdy człowiek

chce wydobyć się spod powiek co przymknięte systemowo

czuwa straż nad Twoją głową czas wydobyć pierwsze słowo

 

JA TO JA i iść za sobą, czas juz myśleć kolorowo

ty sie motasz, motaj zdrowo czas poczuć promień nad głową

 

    A może to tylko jeden

    cudny bo pierwszy raz

    kiedy wychodzimy w siebie

    jedna ze znanych juz bram

 

    potrafisz dostrzec to światło

    i wiesz juz ze to nie tak (jak mówią)

    i chociaż odkryć niełatwo

    to życie po to i tak!

 

2X {Zycie jest po to i tak

       Uważaj kończy się świat (tak mówią)

       Zycie jest po to i tak

       Uważaj na każdy znak (bo mówią)}

 

... ja pamiętam pierwsze spoglądanie na ten blask

znam niedowierzania dreszcze ze to ma juz każdy z nas

jak mam wrócić teraz tam gdzie juz mnie nie ma

chyba tylko by powiedzieć do widzenia

w jednym miejscu się spotkamy, przecież nie ma to znaczenia

jaka droga i z kim ona - do jednego zaskoczenia

 

    A może to tylko jeden

    cudny bo pierwszy raz

    kiedy wychodzimy w siebie

    jedna ze znanych juz bram

 

    potrafisz dostrzec to światło

    i wiesz juz ze to nie tak (jak mówią)

    i chociaż odkryć niełatwo

    to życie po to i tak!

 

2X {Zycie jest po to i tak

       Uważaj kończy się świat (tak mówią)

       Zycie jest po to i tak

       Uważaj na każdy znak (bo mówią)}

 

hip-hop:

 

możesz widzieć, możesz wiedzieć,

możesz myśleć, nie uściślisz,

nie uściślę ile myśli

może mieścić się w umyśle

 

no a ile jeszcze poza

MRW, Paradontoza

gra jak żywa chociaż poza

żywym światem utworzona

 

opuszczona zona (w sensie zone (ang.zone - strefa)) zioma

nara droga nieskończona

jeszcze myśl nieokreślona

Fokus, Fort piana na koniach

 

serce w dłoniach i oto ja

moja doza muzy do was

chce tak spalać się od zaraz

i cos robić żeby marazm

 

był wspomnieniem, nie wiem może cos dopisze

może siebie znów przeleje w kartkę w kratkę

i odkryje te zapadkę co to w głowie siedzi cicho

nagle: AHAŚ!, jakie licho, cos do zrozumienia daje

i juz dawać nie przestaje

 

    A może to tylko jeden

    cudny bo pierwszy raz

    kiedy wychodzimy w siebie

    jedna ze znanych juz bram

 

    potrafisz dostrzec to światło

    i wiesz juz ze to nie tak (jak mówią)

    i chociaż odkryć niełatwo

    to życie po to i tak!

 

    Bo kiedy za dużo "Nie wiem"

    w powietrzu i tchu jest brak

    światełko czeka na Ciebie

    Bo życie Twoje i tak...

   

 

2X {Zycie jest po to i tak

       Uważaj kończy się świat (tak mówią)

       Zycie jest po to i tak

       Uważaj na każdy znak (bo mówią)}

 

 

 

22.Koniec Kalendarza

 

A                         E    

Wiosna wygląda tu jak lato

G                       D      
z bardzo niskim Słońcem
powietrze lepsze jest i w końcu
dóbr wszelakich w bród

wyRasta nowe na śmietniku
cywiliRacji jedynej świętej
Duży Dobry Człowiek
kilku policjantów może trzymać w jednej ręce

wzięto Fort i Stationwerf
ciągle jest squotować gdzie
klasztory sklepy restauracje
baseny szkoły kościoły wszędzie

    Puste bo tłuste życie jest tutaj
    Nawet dla tych, co kupują w "Plusach"
    Chociaż to świeci to tego nie ruszaj
    tyle tu śmieci ze ciężko się ruszać

Lecz póki chroni nas azbestowy dach
i komfort wysoki tutejszych mas
ludzie tu wyrzuca wszystko za co nasi
gotowi przepracować zżcie cale

Tutejsi za to niewolnicy
maja wszystko spod maszyny
Świeże nowe. Stare dobre
to rzeczy, myśli i miejsca dla Nas

    a puste bo tłuste życie jest tutaj!
    Nawet dla tych, co kupują po "Plusach"
    Chociaż to świeci, no to tego nie ruszaj
    bo tyle tu śmieci ze aż ciężko się ruszać

żyć ze zużycia i to żyć dobrze
idee nie przedmioty mieć w każdym kolorze
tak Ziemia wielka zielona kula
z bardzo grubym brzuszkiem jest

WIEC DOBRY BADZ I NIE JEDZ ZWIERZAT
BO WYROSNIE CI PELEN ZALU NARZAD
ucieczka na dach świata kiedy
pokoje domu zalane spotkaniem komety

końcem kalendarza, czy czym tam chcesz jeszcze
cykliczność xiężyca i padających deszczy
miłość, słońce jest - a jeszcze
tyle wnętrz i od przestrzeni dreszcze

to koniec kalendarza, czy co tam chcesz jeszcze
cykliczność xiężyca i padających deszczy
miłość, słońce jest - a jeszcze
tyle wnętrz i od przestrzeni dreszcze

    KONIEC KALENDARZA CZY CO TAM CHCESZ JESZCZE
    CYLKICZNOSC XIEZYCA I PADAJACYCH DESZCZY
    MILOSC, SLONCE JEST, A JESZCZE
    TYLE WNETRZ I OD PRZESTRZENI DRESZCZE!

 

 

23.Źdźbło trawy

 

e,C,G,H7 x4


e     C                                          G
  Ile razy ja źdźbło trawy jeszcze ujrzeć mam
          H7                                      e
na tle nieba by do końca poczuć świat
gdzie każdy atom ma tą opowieść którą wiecznie ja
chłonąć chcę, ochłonąć przyjdzie z nastaniem dnia

dnia póz sztucznych, hej, się uczmy by bezpiecznie
lecz nie prawdziwie, ale spolegliwie trwać
z nadzieją że podzieją się, rozwieją ci, co świadomie
       H7                     G
albo nie chcą tylko grać

                 C               G
Ref. Mija dzień, mija rok
                   H7                                 G
       nowe twarze zdarzeń zataczają krąg
       światło palisz w każdą noc
       choć obrażeń światem i na świat jest moc
      
       Mija dzień, mija rok
       kalendarze zdarzeń przeglądamy wciąż
       pośród nieskończonych słońc
                            H7                                             e
       wszechświat drży, a ty szczęśliwym w nim bądź

e,C,G,H7 x2


Ten co topi się w utopi świata zastanego
Patrzy na mnie się tak samo jak ja na niego
świat zastany bardziej znany, wolę zmiany
które otwierają bramy, a my sami

stajemy się snami, śnionymi latami
pokoleniami wcieleniami
zadumani marzeniami myślami gnamy
ramy złamane i mamy własny raj

Ref.: Mija dzień...

  

Dopełnia się krąg i widzę w nas
porozumienie w cenie poczuć się ot tak
jak zrywający się właśnie wiatr
tak jak wspomnienie tych pierwotnych lat

bo każdy kolor pasuje tu
nad Ziemią tworzy jeden wielobarwny łuk
i nie miej snów, że wróci znów
żal mechanicznej mdłej cywilizacji złud

Ref.: Mija dzień...

 

24.Koty

 

Jesienią się wszystkie koty lenią i mienią                       a,C,e,e

I miauczą głupoty, no co ty? To koty               G,C,e,e

A liście się lepią w chodniki, włóczykij

Z deszczowego plecaka kropla opada na łapach

 

Ląduje tak miękko, staje się piosenką

I nutą wrześniową, patrz jak kolorowo

Rozpływa się lato i co koty na to?

Ich oczy zmrużone, ich myśli skłębione

 

Zanika z ogniska                                  A*

Na dobranoc iskra                              A*

A dom mój zielony                              A*

Pod deszczem schroniony                    A*

 

Jesienią się wszystkie koty lenią i mienią                       a,C,e,e

I miauczą głupoty, no co ty? To koty               G,C,e,e

Rozpływa się lato i co koty na to?

Ich oczy zmrużone, ich myśli skłębione

 

Zanika z ogniska                                  A*

Na dobranoc iskra                              A*

A dom mój zielony                              A*

Pod deszczem schroniony                    A*

 

Hej, położyć się pod lasem, tak położyć się prawdziwie                      a, C

Tak ogarnąć ciszę czarną, opatulić się igliwiem                        e, e

Przerzuć wszystko to co w głowie, wyrzuć co bolało, kto wie  G, C

Ile jesieni zostało, gna nas w zimę, cichą, białą                         e, e

 

Ale póki co pod lasem mokrych jeżyn mnóstwo czasu

Nic nie rośnie, nie rozwija, znów przyroda się zawija

Więc bez zbędnych oczekiwań. Pragnień, dążeń będzie zima

Mimochodem czas nas uczy, kot przytula się i mruczy

 

Jesienią się wszystkie koty lenią i mienią                       a,C,e,e

I miauczą głupoty, no co ty? To koty               G,C,e,e

Rozpływa się lato i co koty na to?

 

25.Jesienna noc 2007

 

a          Gdy noc swym czarnym okiem

C         zmusza bym spojrzał w okno

G,D     a zegar w sąsiednim pokoju tyka - ja chciałbym

            tylko by ta chwila trwała bym w swym kolorowym swetrze

            i niebieskiej czapeczce na podłodze w kuchni siedział

 

            jem plasterek sera żółtego

            a kieliszek wódki na lodówce taka chwila

            czuję swej samotności piękno

            nie ma świata co hałasem chce wypędzić mnie - tymczasem

            coś w sąsiednim pokoju zaczyna ruszać się

 

            to Jezus i Budda nad świeczką na ścianie

            uśmiechają się do mnie

            poprzez inną działową ścianę

            ja uśmiecham się z tytoniem w bibułce

            i kolorową pacyfką na ręce

            tak mija piękna jesienna noc

 

tak mija piękna jesienna noc

tak mija piękna jesienna noc

tak mija piękna jesienna noc

tak mija piękna jesienna noc

 

 

a księżyc swoim lśnieniem, kiedy śpisz to chce Cię dotknąć

powieka powleka się tym światłem i śni się łatwiej

od człowieka do człowieka człowiek ciągle ucieka

ty nie zwlekaj, to jest przekaz, lecz energia się rozwleka

 

od przeszłości do przyszłości myśli tłuką się donośnie

tak brakuje bardzo nieraz, by zostały w Tu i Teraz      

kiedy ubrany jak ogień robię wszystko to co mogę

żeby płonąć tej jesieni, zimy, wiosną skórę zmienić

 

i bez usterek wnętrza własnego, czasem takie skutki

gdy zbyt szybko zapominam, ze to ja swój świat zaklinam

do życia. I to dnia każdego, na podłodze świata mego

tak mija piękna jesienna noc...

 

tak mija piękna jesienna noc

tak mija piękna jesienna noc

tak mija piękna jesienna noc

tak mija piękna jesienna noc....

 

 

26.Baśnie w Tu i Teraz

 

e,G // A,G // D,D

na na na na nana....

 

Poranne wstawanie twarzy w lustrze nie czytanie          D

Przez noc reklam filtrowanie, kawa na śniadanie          D        

Co z nas zostanie? Co jest? Co się wydaje?                G, G

 

W kiosku podaje pani co nam się wydaje

Chciałbyś „Rozstaje” widzisz skrzyżowanie

I żebraka w bramie, co je

Co nam się wydaje? Co jest

 

gdy znika

Opakowanie, znakowanie, foliowy świat

W markecie do  torebki zmieścisz każdy kształt

A co to za żart? W dodatku nazwany Świat

 

Ten kawałek

Mutacji cywilizacji zachodu Euro-

-pytasz czy czytasz, nawet jak pytasz to kogo?

I koło w błąd. Wiruje, nie wyjdziesz stąd.

 

A jest już inne koło i jest ten krąg rąk                                      e, G

Istnieje układ sił, który dodaje sił, choć nie wiesz skąd             A, G

A Ty z żywiołów powstałeś, lecz odwróciłeś się                                  e, G

I to był błąd                                                                                        D, D

           

Serduchem odbieraj, uchem tylko dźwięki zbieraj

Idź na przełaj, zbieraj przyjaźnie, niech jaźń jest w Tu i Teraz

Po co walczyć, przecież starczy tylko uśmiechy pozbierać

Bo Miłości idzie era, własne Baśnie w Tu i Teraz

 

Baśnie w Tu i Teraz

Właśnie w Tu i Teraz...

 

27.Poeta

 

Nie można całe życie być poetą           D, A

Bo wszak wiesz, że to nie to                D, G

Co da ci dom, miej fach                       G, D

Ty masz strach                         A

 

Że całe życie będąc tym poetą

Rozpuścisz się w swych snach

A świat się będzie śmiać,

A ty bać

 

Napiszesz wiersz i znowu wygrasz żeton

A problem taki że to

Nie pieniądz złoty

Nawet miedziak

 

I mógłbyś stały związek mieć z kobietą

Czyż nienormalne że to

Niemoralne po co

Cały ten dżez?

 

Już lepiej wziąłbyś się, zaszedł daleko

A tak to żyjesz jak zając pod miedzą

Lub wędrowny ptak

 

Ja urodziłem się ptakiem nad rzeką

Jej rozdwojony nurt

Pośrodku dom jak dzwon

W polu koń!

 

I Droga, ktorą było tak daleko

A doszło się i tak

Gdy tam się jest to wie się i tak

 

Że można całe życie być poetą

Bo nawet gdy to nie to

To puść to wolno

Niech wieje wiatr

 

 

28. Nana

 

Na na na na na na na na na...               G, D, A, A....

 

Nie jestem tym, kim nie jestem

Widać od razu to

Nie gram tego, czego nie chcę

Choćby było to niewiadomo co

 

Nie siedzę w bezruchu

Pragnę zrobić chociaż jeden krok

Nie przeszkadza mi zupełnie innych myśli natłok

 

Że można być tam, a jednocześnie także

Można być tutaj

Rzecz która nie jest taka jak oni myślą

Jest po prostu głupia

 

I nigdy nie pozwolą mi być sobą

No przecież ja to już wiem

To nie znaczy że trzeba szybko

Poddawać się

 

Na na na na na na na na na...               G, D, A, A....

 

Nie jestem tym, kim nie jestem

Wyrażam to dosłownie każdym gestem

Każdym spojrzeniem, ja to wiem że codziennie przecież

Stajemy się

 

Stajemy się od nowa i od nowa

w głowie układają nam się słowa

dziękuję za wszystko, co w swojej głowie mogę teraz chować

 

Na na na na na na na na na...               G, D, A, A....

 

 

29. Nigdy dość

(tekst ogolny ;)

 

Zniszczyć przebudować to coś                        fis, h

Wszak żyjemy wam na złość                                       fis, h

Zniszczyć przebudować to coś                        fis, h

Wszak żyjemy wam na złość                                       fis, h

 

Wy lubicie to, tego wam nigdy dość                            e, A

Wy myślicie, że żyjemy wam na złość              D, h

Tego wam nigdy dość, tego wam nigdy dość   e, A

Nigdy wam dośc...                                                      D, D

 

Zniszczyć przebudować to coś                        fis, h...

Banda głupców, co nie chce z nami                            

Udziału w wyścigu wziąć                                            

Nie umiecie tego zabrac, nie umiecie tego dać

Wolności nigdy wam dać

 

A wy lubicie to, tego wam nigdy dość              e, A

Wy myślicie, że żyjemy wam na złość              D, h

Wolności nie umiecie dać                                e

Wolności nie umiecie wziąć                             A

No chodzmy stąd                                            D

Choćmy już stąd                                             h

No chodzmy stąd                                            e

Choćmy już stąd                                             A

Choćmy stąd...                                                D, D

 

Hip-hop:

Zniszczyć, przebudować to coś                                   fis...

Przecież oni żyją tam nam na złość

Zobacz jak oni z nas wciąż się nabijają

Każdymi normami od europejskich odstają

 

No i co tam odstawiają, tam panie biega zając             fis...

Tam dziki koń i dzika krowa na co im to?

I nie wiesz ze niszczysz właśnie to

Za czym tęsknisz...

 

A wy lubicie to, tego wam nigdy dosc

Wy myslicie ze zyjemy wam na złość

Wolności nie umiecie dac

My ja potrafimy wziąć

Chodźmy już stąd                                                       h

No chodzmy stąd                                                        e

Chodźmy już stąd                                                       A

Chodźmy stąd...                                                          D, D

 

 

30. Stworzonka

 

Wszystkie stworzonka małe i duże wiąża kokardkę na ogonie  a,e,d,a

Wszystkie stworzonka małe i duże wiąża kokardkę na ogonie  a,e,d,a

 

Driada nic nie mówi

Elfach rysów twarzy nie pomyli nikt

Driada w szczątkach mieszka

Płyt wiórowych drzwi

 

4x Wszystkie stworzonka małe i duże wiąża kokardkę na ogonie...

 

Krasnoludek co pod grzybkiem

Domek mchowy miał

Dziś podgrzybkiem w stanie sypkiem

Zupy w proszku miał

 

4x Wszystkie stworzonka małe i duże wiąża kokardkę na ogonie...

 

Nimfy wodnej nad trzciną

Unosił się piękny śpiew

Jej staw dzisiaj w rury spłynął

Domem stał się zlew

 

4x Wszystkie stworzonka małe i duże wiąża kokardkę na ogonie...

 

Złoty smok, król dumny

Górskich szczytów pan

Smoków nie ma rzekł człek rozumny

Potworem stał się sam..

 

31. Jesienna melancholia, zimowa depresja, zmeczenie wiosenne, letnie rozleniwienie

(czyli Kalendarz Hipisa)

 

Kolejna jesień zmian i wpadam ze stanu w stan                        E, A

Dojrzewania jak owoc i spadania jak liść                                A, E

Dawno nie byłem tam, gdzie tylko z sobą sam na sam              E, A

Rano popiół ogniska, kawa i trzeba iść                                    A, E

 

Dojrzałe śliwki na gałęziach poza ogrodzeniem                        h, A

Te należą do nas wszystkich więc bez wyrzutów sumienia        A, E

Słodki węgierkowy smak, nic nie smakuje aż tak                     h, A

Gdy się ceni dzieło Ziemi, Ziemia przytuli nas                           A, E

 

            Zawsze będzie jakiś las i będzie jakaś polana               D, A

            Co nam dana do mieszkania i nie mająca pana             A, E

            Zawsze będzie jakis stan umysłu co nam pozwala        D, A

            Koszmary oddalać no i zabliźni się rana                       A, E

 

Kolejna zima ostro trzyma wewnątrz starych ścian

Stan przechodz i w inny stan, spełniam plan lizania ran

Które sobie sam ja robię ile jeszcze tego w głowie

Nie podpowie Bóg ni człowiek póki w sobie nie przerobię

 

Nie wychodzićz tym do ludzi nie obciążać – niechęć budzi

A bez ludzi tak ja czuję nic sam w sobie nie zbuduję

Więc pętelka się zamyka, chmurka i sam w sobie znikam

I zostaje ta muzyka, tylko, zawsze ta muzyka

 

            Zawsze będzie jakiś sqot, do przeskoczenia będzie płot

            Podnieść trza nad fosą most, w neta wrzucić nowy post

            Może znów okaże się, że wywalenie siebie w sieć

            Pozwoli mi nadal wierzyć, że lepiej jest być niż mieć

 

Kolejną wiosną rosną plany w planach zamotany

Rzecz na rzeczy rzeczy przeczy, skrzeczy ktoś „Z tego się leczy!”

A ja na złosć tobie, sobie więcej planów we łbie zrobię

Czy wykonam, prędzej skonam, ale czysty legnę w grobie

 

Możesz wrzucać mi, że zmieniam plan z dnia na dzień

Ja doceniam tę krytykę bo wynikiem ona brania na logikę

Życia. Ja inaczej działam, żyje jak natura chciała

A kiedy wiosna nastała od stałości chcę być z dala

 

            Wiosną lecę za uczuciam dużo silniej żeby uciec

            Od scheamtów powtarzanych, od dzieciństwa mi wtłaczanych

            Ja dopiero dzieckiem teraz, jako ono chcę umierać

            Póki wiosna budzi się no to na łąkę kwiatki zbierać

 

Kolejne lato, co ja na to? Koty na to: miau!

Rozpędzony w cztery strony na raz na raz ja był chciał

Północ, zachód, wschód, południe tu bezludnie a tam ludnie

Gdzie wywiozą mnie na stopa żyć chcę na pełnych obrotach

 

Włączać w wszystkie się projekty, szczerze wierzyć w co tam robię

Nanosić swoje korekty, tym budiwać siebie w sobie

Latem się buduje człowiek szybciej, chaotyczniej może

Co zbuduję w sobie wierzę, wiem że nikt mi nie odbierze

 

           

 

32. Mandala (słowa i muzyka: Parabola)

 

/A, F, D, A/

Mówiłam z Drogą tak pięknie jak umiałam
Kończyłam jej się a jeszcze tańczyć chciała
Ptaki jej grały, deszcz śpiewał

Mało wiem

Śpiewał mi o niej deszcz aż posmutniałam

W stópnych odmętach, zapyleniach cała

Że  jej tęsknotą zbędnych bezdróż cień

Powiedział 

Daj  jej jeeden taki dzień
Daj jej
Jeden taki dzień



Schowałam Drogę w przestworza mego ciała

Tam na bezdrożach niewyczerpana spała

I wrosła we mnie
A ja wrosłam weń

Siadłam przydrożnie w steranych już sandałach
zamknęłam oczy lecz w Drodze pozostałam

I deszcz wiem tylko, już nie wrócę z niej

zawsze

jeden drogi dzień



Garbtą dalą, co domem mym się stała
Biegnę aż ujrzę że to co ja się spala
Wtedy w jasności się usunę cień

Usnę przydrożnie jak we mnie kiedyś spałaś
wietrze rozpoznasz - skończona mandala

weź w skrzydła rozsyp w czyste światło zmień

jasno zawsze w nas się mień
...jak los zawsze w nas się mień

 

 

 

33. Po nieboskłony

 

Widzę kontur mego świata z którym się chcąc nie chcąc bratam          a

Mknąc przez oceany świata w którym brat zabija brata                       a

Taka strata tu jest, a tam świat nieznany, pojmowany                           a

Jako coś nie zdobytego, nigdy nie osiągniętego                                    a

 

A dlaczego? Pytam tłuszczy wyjąc samotnie na puszczy                       a

Starczy puścić się przyczajeń i odlecieć nad świat bajek                      a

Z panem Kleksem, Mr Bajem, każdym gestem ci to daję                    a

Zrozumienia do, wyjdźcie z cienia, no...                                               a

 

            Wyjdźcie z cienia w każdym dziełaniem sprawdźcie że to co się zdaje  F, E

            Realną rzeczą się staje, nie patrzcie, bo ten co daje                             a, a

            Zwylke mówi, że to da mi, a ja wiem że on nie ma nic                         F, E

            Poza swoimi fobiami któe sprzedaje garściami                                     a, a

 

Patrząc na to z innej strony każdy jest zadowolony

Choć zamnknięte Nieboskłony i każdy z nas uszkodzony

Mamy tyle dobra wokół tyle barw jest w każdym oku

Tyle różnych możliwości, tyle dóbr że nigdy dość ci

 

W labiryncie kolorowym każdy widzi każdą drogę

Pojdziesz w lewo (w prawo może?) to i tak ci będzie dobrze

Gdzie byś nie szedł tam uniesień świat ci niesie pełną kieszeń

To dlaczego mimo tego sensu nie ma w tym żadnego?

 

            Mrok istnieje kiedy śwatło, bywa trudno bo jest łatwo

            Czarne jest bo jest też białe, duże jest bo jest też małe

            Świat w radości płytkiej szale omamia cię doskonale

            Gdy zabawa nie ustaje, to zabawy nie ma wcale

 

Nieboskłony zasłonięte stoję z tobą i za rękę

trzymam cię kurczowo bo wiem że chcę przejść na tamtą stronę

Gdzie być może nie jest łatwo, ale świeci prawdy światło

tam nie działa głupot natłok, gdzie się dowiem po co człowiek?

 

Po co ty i ja i po co budzę się spocony nocą

sny odbiciem są twych pragnień, choćby te już były na dnie

to sam siebie nie oszukasz, znaleźć musisz czego szukasz

nawet jeśli nie wiesz czego i nie pytaj się dlaczego

 

            To pytanie które stawiam i nad którym zastanawiam

            i zastawiam wszystko za to by odlecieć ku tym światom

            by nie patrzeć w tamtą stronę

            By odlecieć. W Nieboskłony...

 

 

34. Pod górę

 

Pod każdą górę możesz wejść                         D

I każdy las możesz przejść                               h

I każdy deszcz przeczekać można                    Fis

Nie każde serce na się ogrzać                          G, A

 

Od słowa do słowa tak powstaje rozmowa                             D

Od rozmowy do rozmowy ludzie łączą się przez głowy            h

Serca. Myśli. Zdania i wyrażenia                                             Fis

Ukochane uczucia wychodzą z podziemia                                G, A

 

Choć tyle dróg przeszedłeś na skrót                                        fis

Tyle mądrych słów wśród zapętlonych snów                           A

I nie mów – nie wiedziałeś – to najgorsze banały                      fis

Teraz płacz – lecz sam siebie ostrzegałeś                                 G, A

 

Pod każdą górę możesz wejść                         D

I każdy las możesz przejść                               h

I każdy deszcz przeczekać można                    Fis

Nie każde serce na się ogrzać                          G, A

 

A ostrzeganie samego siebie no to ma to do siebie

Że się niby wie a tak na prawdę to się nie chce wiedzieć

Mam suwaczek NLP zamiast rurki z THC

By nie widzieć otoczenia takim jak ono być chce

 

Ta.. chciałeś lub chciałam, ej, świat tak nie działa

Real i marzenia – skała i bańka mydlana

I nie mów – nie wiedziałeś – to najgorsze banały

Teraz płacz – lecz sam siebie ostrzegałeś

 

Pod każdą górę możesz wejść                         D

I każdy las możesz przejść                               h

I każdy deszcz przeczekać można                    Fis

Nie każde serce na się ogrzać                          G, A

 

 

 

35. Serce powie

 

Zapytaj się, zapytaj mnie                      h, G

Zapytaj każdego kto wie                     D, A   

Gdy czasem jest gorzej niż źle              h, G

To może nie?                                       Fis

 

Zapytaj się, zapytaj mnie

Zapytaj każdego kto wie

Gdy czasem jest gorzej niż źle

To zdarza się..

 

Każdy człowiek spod swych powiek               h, G

Obserwuje świat                                             D, A

I nie wie człowiek jak drugi człowiek               h, G

Pod powiekami ma                                         D, A

 

Każdy człowiek w swojej głowie

Ma swój prawdziwy świat

I nie wie człowiek co drugi człowiek

W głowie ma

 

Zapytaj się, zapytaj mnie

Zapytaj każdego kto wie

Gdy czasem jest gorzej niż źle

Dogadać się?

 

Przywitaj się, nie pytaj mnie

O to co z nas każdy już wie

Gdy czasem jest różnica, wiesz

Dogadać się?

 

Każdy człowiek spod swych powiek

Obserwuje świat

I nie wie człowiek jak drugi człowiek

Pod powiekami ma

 

Każdy człowiek w swojej głowie

Ma swój prawdziwy świat

I nie wie człowiek co drugi człowiek

W głowie ma

 

I tylko nie myśl sobie

Że to co (sobie, w głowie) zrobię

To będzie jakiś mądry plan

Temu ci w głowie – nie

A to co powie serce wolę ja

 

 

Słowem bowiem (powiem, bo wiem) to co w głowie to ja sobie          h, G

uroiłem założyłem nicią powiązań skleciłem                                          D, A

w jeden obraz to krajobraz się roztacza i wyznacza                             h, G

jak to widzę jak TY widzisz podziel się tym, czasem wstydzić              D, A

 

się przychodzi z tego wstydu gniew się rodzi, czasem wybuch

a wystarczy że nie tarczy ze nie miecza sięgasz lecz za

dialeg ze mną się zabierzesz i dogadać się tak szczerze

chęci szczerej z mojej strony ty bądź pewien jak mąż żony

 

36. Oby nie

 

Przywitaj nowy dzień                                                  C, G

Na tacy podany zaprojektowany, starczy biec             B, F

Wystarczy za nim biec                                                 C, G

W końcu każdy zaprojektowany, każdy ludź jest         B, F

 

Taki sam więc bierz

Ten wzorzec, co pomoże tobie zorientować się

Że cięgle jest jak jest

Z tych samych kalek stado kalek dzień w dzień rodzi się

 

Wiem, dobrze to wiem                                                d, g

Bo też tam byłem i być może znów tam znajdę się        C, F, (E)

Ej, oby nie                                                                  d, g

Lecz wiare czasem oj tak łatwo stracić jest                  C, F, (E)

 

Wiem, dobrze to wiem

Bo też tam byłem i być może znów tam znajdę się

Ej, oby nie

Oby nie...

 

Za słowem słowa dwa

Schemat zachowań, reguł z matrycy trzaskany masz

Niezależnie w co grasz

Bladym świtem, ty trybikiem swoje miejsce znasz

 

Maszynę ruszyć czas

Taką, co nie istnieje bez zaplanowanych mas

A co ty z tego masz?

Iluzję bezpieczeństwa, społeczeństwa akceptację, wiem

 

Wiem, dobrze to wiem

Bo też tam byłem i być może znów tam znajdę się

Ej, oby nie

Lecz wiare czasem oj tak łatwo stracić jest

 

Wiem, dobrze to wiem

Bo też tam byłem i być może znów tam znajdę się

Ej, oby nie

Oby nie

Oby nie...

 

 

37. Wieje (słowa i muzyka: wiktor)

 

 

tło się wokół zmienia i               / e

wieje zimny wiatr                      / B a

podnosicie wyżej kołnierz          / e

i stoicie dalej tak                      / B a

 

każdy przecież przetwał już

milion takich burz

i nie robi to wrażenia

i nie porwie was to już

 

to urlopy wyznaczają                / h

czas, kiedy masz czas             / a

by poszukac jeszcze siebie      / F

pośród gwiazd                          / e

 

nie ma kiedy zmieniać świata

niech zostanie sobie tak

trzeba znaleźć sobie miejsce

i tak trwać

 

a więc tutaj wieje wiatr a wy      / e

jakby nigdy nic                        / B a

układacie swe pasjanse           / e

ustawiacie swoje gry               / B a

 

kto się dziś odważy by

przyznać, że to wstyd

że kto inny dziś pamięta

znacznie lepiej wasze sny

 

coraz trwalsze rosną światy     / h

coraz szybciej płyną dni          / a

aż uwierzysz, że nie zmieni     / F

się już nic                              / e

 

zapatrzeni w to co było

dokąd się udało dojść

w końcu każdy zapomina

o co szło

 

tutaj nadal wieje wiatr, a wy     / e

jakby nigdy nic                       / B a

układacie swe pasjanse          / e

ustawiacie swoje gry              / B a

 

zapatrzeni w to co było           / h

dokąd się udało dojść             / a

w końcu każdy zapomina        / F

o co szło                               /e

 

38. Dużo miłości

/C, a, C, a/

 

Dużo jest miłości a będzie jeszcze więcej

Dużo jest miłości a będzie jeszcze więcej

Możesz w to wierzyć i możesz wiedzieć jednocześnie

Nie ma ku temu żadnych przeszkód nareszcie

 

Gdy połykam przestrzeń to ja po prostu jestem

Widzę blask światła i słyszę okruchy westchnień

Tych, co odeszli, tych co nigdy nie weszli

Albo za bardzo weszli do środka

 

A nigdy nie wiesz kogo spotkasz

A może odłożę do pamięci mej schowka

Czyja strofka? Błękitno migocze stalówka

To nie są puste słówka, język giętki jest by mówić

 

Co pomyśli główka, jak widzę większość słuch poprzez swoje uszka

Lecz serce, jest tylko miłość nic więcej

Jak w piosence chwyćmy mocno się za ręce

 

Dużo jest miłości a będzie jeszcze więcej

Dużo jest miłości a będzie jeszcze więcej

Możesz w to wierzyć i możesz wiedzieć jednocześnie

Nie ma ku temu żadnych przeszkód nareszcie

 

Twoja wiara (wiara), czy twoj wiecza (wiedza)

Kto ci to wszystko tu opowiedział

Odpowiedzcie sobie sami

I każdy za każdego cały czas miły kolego

 

A pieniądze to tylko ekwiwalent

Za czyjś ewentualny talent

W głowie zamęt, jeszcze mokry jest atrament

Fizyka i Magia razem na firnament

 

A tylko nie lament. Dobro za dobro dostane

To nie te same uczucia gdy za nie

Czyli za kasę pracujesz tak to znakowane

Byś tego nie widział co dawno powiedziane, że

 

 

Dużo jest miłości a będzie jeszcze więcej

Dużo jest miłości a będzie jeszcze więcej

Możesz w to wierzyć i możesz wiedzieć jednocześnie

Nie ma ku temu żadnych przeszkód nareszcie